Tag: rasizm

O wszystkim i niczym

przez , 28.gru.2013, w Bez kategorii

W naszym życiu pojawią się różne charaktery. Owe charaktery niejako również kształtują nasz charakter poprzez zetknięcie, starcie. Największy wpływ mają na nas czarne charaktery, które dają nam wyjątkową szkołę. Uczą nas odporności na przeróżne sytuacje- zwłaszcza na te dobre. Sprawiają, że boimy się tego, co dobre, bo kiedyś to dobre okazało się złe. Lubimy czarne charaktery, przyciągamy je do siebie. Wydają się sympatyczne, trochę tajemnicze, zabawne, pociągające, bezwstydne, bezwzględne i zawsze mają coś, czego my nie mamy. A i o wszem, nie mają… sumienia. Dają- zabierają, wodzą- zawodzą, umilają i zamieniają w piekło. Zabijają w nas wszystko, co najlepsze. 

Już po świętach. Miały być czymś długo wyczekiwanym i pięknym, pierwszy raz od dziewięciu lat. Wpadłam na pomysł, żeby te święta spędzić całą rodziną. I tak też się stało. Nie byłabym sobą, gdybym ze wzruszenia nie uroniła kilku łez.  Niestety, w tym roku znowu zabrakło mi… świętego spokoju. Jestem ciekawa, jak inni przeżywają święta, jakie emocje im towarzyszą. Ktoś chce się tym ze mną podzielić?
Babcia na siłę próbowała we mnie obudzić sumienie. Średnio co pół roku przypomina się jej, że nie chodzę do kościoła. Zawsze powtarza, że tacy ludzie nie powinni mieć świąt. Zgodnie z tym, co powiedziała, zripostowałam ją mówiąc: ”idąc Twoim tokiem myślenia, w tym roku wigilię powinnaś zjeść sama.”. Dodałam, że czuję się lepszym katolikiem, który bezwarunkowo poda rękę potrzebującemu, niż ten, który ze złożonymi rękoma i głową w górze chodzi co-niedzielnie do kościoła, nie patrząc na tych, którzy potrzebują pomocy. Babci zabrakło argumentów.

Niedawno, na zajęciach usłyszałam, że pewna doktorantka polonistyki domaga się usunięcia ”Murzynka Bambo” i ”W pustyni i w puszczy” z kanonu utworów do przeanalizowania na języku polskim w podstawówce. Według niej utwory te pobudzają w dzieciach niechęć do ludzi innej rasy, zwłaszcza czarnej. Murzynek Bambo przecież się nie myje, a Kali śmierdzi. Osobiście uważam, że rasistowskie i antysemickie pobudki kształtują się w nas dopiero w późniejszym okresie dojrzewania. Nikt z moich rówieśników w podstawówce nigdy nie pomyślał, że czarni są gorsi. Takich zwyczajów nie wynosimy ze szkoły, a już na pewno nie z lektur. Mało który dzieciak w tym przedziale wiekowym jest w stanie wyciągnąć jakiekolwiek wnioski z przeczytanej lektury, nie mówiąc o tym, że mało kto je czyta. Dla mnie te utwory są czymś w rodzaju podstawy dzieciństwa. Każdy je zna. Rasizm i antysemityzm pochodzi z czegoś innego, z całą pewnością będzie to internet i telewizja. Niektórzy wynoszą takie zwyczaje z domu. Równie dobrze rodzice mogliby się buntować przeciw emitowaniu ”Teletubisiów”, bo jeden z nich ma homoseksualne zapędy, albo przeciw ”Rumcajsowi”, który był agresywny i posiadał broń. Pytanie- po co? Przecież nikt na to nie zwraca uwagi. Dla dzieci liczy się przede wszystkim atrakcja z oglądania. 

Przyzwyczaiłam się w końcu do szkoły. Parę ludzi jest naprawdę przyjaznych i pomocnych. Moim niezrównanym bohaterem jest Sylwia, którą nazywam ”towarzyszem mojej niedoli”. Moje plany o rezygnacji z UŚ stały się bardziej odległe. Coraz częściej jednak myślę nad przeprowadzką do Katowic. Jestem wykończona Rydułtowami. Wolałam, kiedy były przeze mnie odwiedzane, aniżeli zamieszkiwane. Tutaj wszystko stoi w miejscu, tutaj nic się nie dzieje. To dobre miejsce dla małżeństw bez ambicji i emerytów. 
Ten wpis jest trochę chaotyczny, przechodzę z myśli w myśl. Może dlatego, że próbuję tutaj coś napisać od półtorej miesiąca. Dobrze się składa, bo kończy się rok, a ja chciałam podsumować parę spraw. Mianowicie- jak zawsze, postawiłam sobie jakieś cele. Plan wykonałam w 40%. Nie uwierzyłam w to, że jestem atrakcyjna zewnętrznie i wewnętrznie. Miłości szukałam na siłę, co doprowadziło do tego, że przestałam w nią wierzyć. Wiele razy próbowałam się uszczęśliwić, co wywołało skutek odwrotny do zamierzonego. Obroniłam licencjat, najlepiej jak się dało. Nie zamieszkałam we Wrocławiu, całkowicie zrezygnowałam z tego pomysłu. Starałam się żyć w zgodzie z własnym sumieniem. Cóż z tego, skoro kłamstwa innych ludzi potrafiły je zdeptać bez pardonu. W związku z tym, co napisałam, na przyszły rok mam jedno postanowienie- nic nie postanawiać. Ogromnie cieszę się, że ten cholerny rok się kończy. Mam nadzieję, że moje zdeptane sumienie i poszarpane uczucia dojdą do siebie. Pragnę jedynie zostać człowiekiem.

Postanowiłam, że każdy wpis będę kończyła jednym bezużytecznym faktem o mnie.  Pierwszy z nich- nigdy nie obejrzałam żadnej części Star Wars i ani jednej części Matrixa. 

Zostaw komentarz :, , , , , , , , , więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.