Tag: bohaterowie

Bohaterowie, którym uścisnęłam dłoń

przez , 08.lut.2014, w Bez kategorii

Bohaterowie, o których mowa będzie niżej nie zasłużyli się dla kraju. Nie walczyli na wojnie, nie uratowali nikomu życia, nie pisano o Nich w gazetach i nie pokazywano w telewizji, nie słuchano o Nich w radiu. Nie można ich nawet wygooglować. Połączyło ich jedno- walka o swoje życie i przegrana z rakiem. Postanowiłam napisać o Nich kilka słów, bo zasłużyli się w moim życiu i odcisnęli w nim ogromny ślad.
Moja Mamusia była najpiękniejszą kobietą, jaką znam/znałam. Do dziś słyszę Jej śmiech i głos, niemalże czuję Jej dotyk, ciepło. Znajomi mówią, że była człowiekiem ,,do tańca i do różańca”. Niesamowicie ciepła, sympatyczna, zawsze uśmiechnięta. Gdy zdiagnozowano u Niej raka nie dała po sobie poznać większego zmartwienia. Była ogromnie zdeterminowana, nie chciała myśleć, że kiedyś odejdzie. Uwierzcie mi na słowo, nie widzieliście nigdy tak optymistycznie nastawionej do świata osoby. Nauczyła mnie bardzo ważnej rzeczy- umiejętności kochania. Pokazała mi, jak kochać i nieustannie się poświęcać. Była moją najlepszą przyjaciółką i niezaprzeczalnie- Bohaterką. Z rakiem przegrała dokładnie dziewięć lat temu.

Mój Dziadek był człowiekiem bardzo sprawiedliwym. Swoich ocen nie wydawał pochopnie, zazwyczaj były one trafne. Bardzo dużo mówił, lubił rozmawiać z ludźmi. W czasach młodości nie był najlepszym człowiekiem, ale dla mnie był najukochańszym dziadkiem. Bardzo wiele mu zawdzięczam, między innymi to, że przyjął mnie pod swój dach i wychował jak córkę. Wiem, że bardzo mnie kochał i wielokrotnie mi o tym mówił. Jego największą, niesłuszną karą był nowotwór krtani. Po operacji nie potrafił mówić, wszystko pisał na kartce, przy czym bardzo się denerwował. Ja potrafiłam odczytywać Jego słowa z ruchu warg. Opiekowałam się nim do ostatnich chwil, bardzo się męczył. Odszedł niespełna cztery lata temu.

Daniel był moim kolegą, z którym bawiłam się w dzieciństwie. Kiedy zmarł miał szesnaście lat. Dlaczego jest Bohaterem? Bardzo długo zmagał się z chorobą, był równie zdeterminowany. Boli mnie to, że nie zdążył przeżyć prawdziwej miłości, że nie wiedział, co to znaczy kochać naprawdę. Nie zdążył być szczęśliwy. Jego śmierć bardzo mną wstrząsnęła.
Ciocia była pierwszą osobą, która powiedziała mi o śmierci mojej Mamusi. To właśnie Ona pomogła mi zrozumieć, dlaczego tak właśnie się stało. Mówiła, że każdy człowiek w życiu ma do spełnienia jakąś misję. Misją mojej Mamy było wychowanie dzieci i przygotowanie ich do życia. Była dobrym człowiekiem, zawsze uśmiechniętym i pogodnym, zadbanym, walczącym… Przegrała niespełna dwa tygodnie temu.

Czy ze śmiercią można się pogodzić? Nie, można się z nią jedynie oswoić. Na to nigdy nie jest się gotowym. Wszystkim tym Bohaterom uścisnęłam dłoń, każdy jakkolwiek odznaczył się w moim życiu, każdy mnie czegoś nauczył. Za to jestem niezmiernie wdzięczna. 

2 komentarze :, , , , , więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.