Archiwum dla: Październik, 2016

Wróciłam

przez , 03.paź.2016, w Bez kategorii

Przyjechałam do Polski na nadłuższy w życiu urlop, bo aż dwumiesięczny. Leciałam do domu z nadzieją, że coś w moim życiu nagle się wydarzy. De facto miałam przylecieć na stałe. Z utęsknieniem czekałam na ten dzień. Zmęczona, rozdrażniona i zalana żalem, moja dusza po prostu pragnęła jakiejś znajomej twarzy, uśmiechu i słowa. Spodziewałam się właściwie niemożliwego, bo jak można to sobie wyobrażać po ponad dwuletniej nieobecności. Liczysz na cuda, bo wracasz z ogromnego miasta, pełnego przepychu, ludzi i możliwości. Wracasz do tego, co tak bardzo Ci znajome, a jednocześnie już cholernie obce. Wróciłam, żeby otrząsnąć się z wydarzeń, które niekoniecznie należały do przyjemnych. Przyjazd do moich Rydułtów okazał się trochę strzałem w stopę, żeby nie napisać- bardzo ciężkim szlagiem w pysk. Uderzyło, mocno. Nie potrafiłam znaleźć sobie miejsca i odnaleźć się w ciszy i spokoju, którego przecież też tak bardzo potrzebowałam. Wyjścia na miasto niespecjalnie mnie interesowały, choć żyłam tylko od weekendu do weekendu. Starałam się chłonąć ludzi i ich towarzystwo, pragnęłam rozmów, zabawy i niekłamanego uśmiechu. Manchester był dla mnie przez pewien czas czymś w rodzaju samotni, gdzie mogłam właściwie liczyć tylko na samą siebie. Łukasz powiedział mi, że bardzo irytowało go moje podejście do sytuacji, bo przecież on żyje w ten sposób cały czas. Zdecydowałam, że ja nie muszę wcale tak żyć i zarezerwowałam lot do Manchesteru po dwóch tygodniach pobytu w Polsce. Od tego momentu żyłam już tylko wyjazdem i tym, że znowu wrócę do normalności. Tę normalność jednak zaczęłam odnajdywać tutaj. I dzisiaj, na paręnaście godzin przed wylotem, biję się trochę w pierś. Spędziłam z Łukaszem bardzo dużo czasu, musieliśmy go nadrobić i na nowo się do siebie przyzwyczajać, bo niejako się ze sobą rozminęliśmy. Zapomnieliśmy, na czym opierała się nasza przyjaźń. Udało się. Dzięki Niemu spędziłam najlepszy urlop w moim życiu. Dziękuję mu za to, że wypełnił mój czas i za to, że naszą przyjaźń udało się naprawić. Ostatni miesiąc był szalony, ciągle coś się działo, a tego tutaj potrzebowałam. Wzbogaciłam grono znajomych o jedną wyjątkową osobę, która stała mi się bliższa w rekordowym czasie. Zastanawiam się tylko, na ile ta relacja będzie wytrzymała. Bo przecież rzadko zdarza się, że ktoś staje Ci się bliski po miesiącu. Ja wierzę i chcę wierzyć nadal. Myślę, że warto w to zainwestować i On sam jest tego wart. Przez ostatni miesiąc podarował mi więcej uśmiechu, aniżeli miałam go w ciągu ostatniego roku. To dla mnie niesamowicie cenne. Ukradłam mnóstwo Jego czasu. On podarował mi swoje wnętrze, powoli je przede mną otwierając. Wlał do mojej duszy mnóstwo radości i zapełnij ją uśmiechem. Tego bardzo mi ostatnio brakowało i jestem Mu za to dozgonnie wdzięczna. To piękne, gdy ktoś Cię przytula i jednocześnie składa Twoje złamane części duszy w całość. Dziękuję Ci, że to zrobiłeś.
Polska nie okazała się wcale taka straszna. Przeciwnie, wiem, że kocham swój kraj. Zregenerwowałam swój kręgosłup i serce. Jestem gotowa na nowe wyzwania. Mimo wszystko uważam, że podjęłam właściwą decyzję. Przecież ciągle w życiu będę za czymś tęsknić i zawsze będzie mi czegoś brakowało. Ze świadomością, że ktoś na mnie czeka będzie mi o wiele łatwiej. Dziękuję wszystkim tym, z którymi miałam okazję się zobaczyć. Sprawiliście mi ogromną radość swoim towarzystwem. Do zobaczenia wkrótce.

Zostaw komentarz więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.