Archiwum dla: Wrzesień, 2013

Fundacja Polska

przez , 16.wrz.2013, w Bez kategorii

Pamiętam swoje dzieciństwo bardzo dobrze, bo przecież nie było to wcale tak dawno. ;-) Bawiłam się w dom, miałam fikcyjnego męża, dzieci i pracę. Lubiłam też lalki Barbie. Jeździłam na rowerze, chodziłam na boisko. A wieczorem… oglądałam Wieczorynkę. Lubiłam oglądać Muminki, Gumisie, Małą Syrenkę, Smurfy. Największą karą dla mnie była niemożność oglądania Wieczorynki. Owa Wieczorynka pojawiła się w TVP już w latach 50., kiedy to emitowano ”Jacka i Agatkę”. Ciocia zawsze opowiadała mi, że to była jej ulubiona bajka. Telewizja Polska ”zafundowała” dzieciom zdjęcie Wieczorynki z anteny z powodu słabej oglądalności. Jakby na to nie patrzeć, Wieczorynka była wizytówką telewizyjnej jedynki. Co innego funduje dzisiaj telewizja i radio dzieciom? Reklamy o treściach seksualnych, chorobach związanych z narządami płciowymi, zabezpieczeniach itp. Osobiście pamiętam, że kiedyś takie reklamy były emitowane dopiero po godzinie 22:00. Takich reklam nie słucha/nie ogląda się przyjemnie dorosłemu, więc po co karmić tym młodsze pokolenia… Czyżby KRRiT chciała wcześniej zafundować dzieciom edukację seksualną? 

Ostatnio poznałam bardzo sympatycznych chłopaków z Włoch. Niewiele ode mnie starsi, wyluzowani, uśmiechnięci, przystojni. Jedyną przeszkodą w rozmowie był oczywiście język. Z dumą mogę przyznać, że byłam lepsza- jeśli chodzi o angielski, choć nie był on specjalnie na wysokim poziomie. I choć ich styl życia na dłuższą metę po prostu by mnie irytował, to bardzo ich polubiłam. Postanowiłam sobie, że to będzie mój kolejny życiowy cel. Chcę nauczyć się płynnie mówić po angielsku. Poznałam też pewną panią, która od dwudziestu czterech lat mieszka w Niemczech. Zapytałam ją, czy tęskni za Polską. Odpowiedziała, bez zastanowienia, że nie. Denerwuje ją mentalność Polaków i przenikanie do najbardziej intymnych spraw. Bezpardonowość, obnażanie tajemnic… Mówiła, że tam jest inaczej. Podała mi również pewien pomysł. Według niej tam mogłabym się sprawdzić w swoim zawodzie, gdyż start jest o wiele prostszy, niż w Polsce, a Niemcy, jako ludzie, są bardzo otwarci. Pomyślałam, że to wcale nie jest głupie i zapiszę się również na kurs niemieckiego. ;-)

Zostaw komentarz więcej...

No name.

przez , 15.wrz.2013, w Bez kategorii

Wczoraj wybrałam się do kościoła, pierwszy raz od lutego, tego roku. Nie miałam potrzeby, mogłabym to raczej nazwać zwykłą chęcią. Nie będę poruszała tutaj swojego sumienia względem wiary, czy regularnego chodzenia do kościoła. Ja, jako nienaganny obserwator zachowań ludzkich stanęłam spokojnie na końcu kościoła, przy drzwiach wyjściowych, nikomu przy tym nie wadząc. Po raz pierwszy zwróciłam uwagę na przeważającą ilość osób w podeszłym wieku. I choć w dzisiejszych czasach to nic zdumiewającego, to zdumiewające jest to, jak owi, starsi ludzie, rozumieją kościelne kazania. Moja babcia zwykle nie pamięta kazań, więc przypatrzyłam się jak mili państwo, wiekiem pasujący do mojej babci, słuchają kazań. Otóż tutaj… też raczej zaskoczenia nie było. Co poniektórzy spuszczali głowy, inni patrzyli w ścianę, drudzy rozmawiali. Kościół ma nas nauczać, dawać przykład. Kazanie, które wygłosił wczoraj ksiądz było niezmiernie treściwe i łatwe w odbiorze. Tematyką było wybaczanie, miłosierdzie i nawoływanie o częstszy udział w spowiedzi świętej. To naucza, to daje przykład, to jest mądre. Czyżby niektórym takie kazania potrzebne nie były?

Drugą sytuacją, która wywołała u mnie niemalże łzy w oczach był starszy pan, który chciał przyjąć Pana Jezusa. Był ostatni w kolejce, ledwo chodził, z drewnianą laską w lewej dłoni, trząsł się- ale dumnie kroczył w procesji komunii świętej. Ksiądz, widząc biednego staruszka zrobił aż… uwaga! cztery kroki, by ulżyć mu w podróży. Starszy pan, wracając na swoje miejsce, coraz bardziej niedomagał. Trzymał się ławek, robił bardzo powolne kroki, nieustannie się trzęsąc, a głowę podniósł wysoko i spoglądał na ludzi z wyraźną dumą. Dla niego- ogromny szacunek za takie poświęcenie. Jednakże, w tej historii jedna rzecz niesamowicie mną wstrząsnęła. Nikt nie pomógł mu dojść na swoje miejsce. Wszyscy gapili się i mu nie pomogli. Czy to właśnie na tym polega katolicyzm? A może na tym, by ludzie się wzajemnie miłowali i sobie pomagali. Ja, nieuczęszczająca co-niedzielnie na msze, czuję się lepszą katoliczką, niż którykolwiek chodzący na nie codziennie. Wiem, że takich sytuacji jest mnóstwo, ale w świątyni katolików to już raczej sprawa, która nie powinna w ogóle zaistnieć. Czy tak ciężko jest nam się zachować po prostu po ludzku?!

 

Potrzebuję słońca. Znowu zaczynam się dusić.

6 komentarze więcej...

przez , 07.wrz.2013, w Bez kategorii

Czuję się trochę jak w jakimś filmie. Nie ma nudy, ciągle coś się dzieje, kolejne wątki toczą nowe akcje. Przede wszystkim mój dzień jest poukładany, choć nie mogę powiedzieć, że w każdy kolejny dzień wkrada się rutyna. Jest naprawdę dobrze. Robię to, co tak naprawdę mi się podoba i na co w danej chwili mam ochotę. Nikt do niczego mnie nie zmusza. W tym momencie mojego życia mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że czuję się cholernie wolna. A co… gdyby ktoś mi tę wolność odebrał? Nie w sensie dosłownym, chodzi mi, natomiast, o pewnego rodzaju podporządkowanie. Takie, w granicach zdrowego rozsądku. Zupełnie neutralne podejście do związku. Czy zatem będąc z kimś można poczuć się wolnym? To chyba kwestia tego, na ile jesteśmy w stanie sobie pozwolić. Zniewolić możemy siebie sami, tylko i wyłącznie. Nie należy też zakochiwać się na śmierć. Relacje z partnerem powinny być minimalnie zdystansowane, poparte zaufaniem i szczerością. Taki związek chciałabym stworzyć i wypracować, nie sama.  To takie moje kolejne marzenie. Związki zwane przyjaźnią wypracowałam sobie bardzo dobrze i z tego jestem dumna. Przyznaję, sama przed sobą, że jest mi trochę brak tego zdystansowanego zniewolenia. Może to dlatego, że czasem jestem nieokiełznana i zagadkowa, sama dla siebie.

Czuję, że żyję, że jestem potrzebna, że coś mi się jednak należy, że mam chęć. To chyba nie grzech, prawda?  

Zostaw komentarz więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...