Archiwum dla: Kwiecień, 2013

przez , 28.kwi.2013, w Bez kategorii

Poznałam kogoś. Jest intrygujący, choć nie ma tego, czego naprawdę oczekuję od mężczyzny. Nie stara się być zabawny, to ja staram się być zabawna za nas oboje. Bardzo lubię, kiedy się śmieje. To mnie przyciąga, wabi, zaskakuje… Nie potrafię tego nazwać, ani określić. To się po prostu dzieje, niezależnie od mojej woli. Ciągle mi Go mało, nieustannie chciałabym patrzeć w Jego ciemnoniebieskie oczy. W Jego obłędnie spokojne spojrzenie, które, kiedy styka się z moim, jest na wskroś przeszywające, jakby wiedział o mnie wszystko. Tęsknię do Jego szczerego uścisku, kiedy to obejmuje moją talię. Lubię, gdy całuje moje włosy i mówi, że ładnie pachnę. Jego pocałunki w czoło są takie opiekuńcze i wyczekuję ich, jak mała dziewczynka oczekuje przyjścia z pracy swojego ukochanego tatusia. Ogarnia mnie zimny dreszcz, kiedy mówi, że lubi mnie całą, taką, jaka jestem i, że nic nie muszę w sobie zmieniać. Drażni i cieszy mnie zarazem fakt, że nie potrafi się przyznać do tego, że dzwoni, bo chce usłyszeć mój głos. Jego dotyk sprawia, że w środku czuję falę gorąca. Ma problem z okazywaniem i mówieniem o uczuciach. Ja nie mam z tym żadnego problemu. A może właśnie tutaj pojawia się problem. Mój, osobisty. Chciałabym te uczucia odstawić na bok i o nich nie myśleć. Chciałabym nie tęsknić i nie czuć nic, bo to przecież nic wyjątkowego. Jest mi Go mało… wciąż, ciągle.

Bardzo dawno tego nie czułam. Bardzo się tego boję. Boję się tego nazwać. Boję się o tym mówić. 

Zostaw komentarz więcej...

Na chwilę

przez , 24.kwi.2013, w Bez kategorii

Wróciłam tutaj. Na chwilę, na sekundę. Ciągle nie potrafię przyswoić tego, co nowe, choć tak bardzo łaknę nowości. Będę wracać, choć dawno zakopałam to, co mnie najbardziej wiązało z tym blogiem. Jednak tutaj zawarta jest moja dusza. To wszystko wydaje się takie swoje i wcale nie takie odległe. I mimo, że w moim życiu pojawiło się tyle nowości, to jednak wracam do tego, co stare, znajome i takie mi bliskie. Nie mam zwyczaju zapominać o tym, co kiedyś sprawiało, że było mi po prostu lepiej. Przypominają mi o tym ludzie, zdjęcia, muzyka i wspomnienia z nimi związane. Czasami jednak wolałabym się zamknąć w pokoju, otworzyć okno, zapalić papierosa w słodkiej samotności. Zamknąć się na wspomnienia i nowości. 
Nie chcę być lekarstwem na czyjeś zapomnienie. Nie chcę żyć ze świadomością, że przebywając w moim towarzystwie, osoba, na której niejako mi zależy, myśli o kimś innym. Nie wymagam dużo. Chciałabym, aby to w końcu ktoś o mnie pomyślał, zajął się mną i zaprosił do mojego wnętrza wiosnę, radość słońce.

Bo w zasadzie nie cieszy mnie nawet już ten wiosenny podmuch. I nie wzruszy mnie nawet to, że przez cały dzień będzie padało. Nic… Potrzebuję wypełnienia mojego życia jakimś konkretnym zajęciem, jednostką, myślą. To przecież niewiele…

Tak bardzo mi tego brakowało.

Zostaw komentarz więcej...

Na przód, marsz?

przez , 14.kwi.2013, w Bez kategorii

A gdyby tak przyszło Ci w życiu wszystko zostawić i uciec? Nie odpowiada Ci życie, które prowadzisz na chwilę obecną. Brakuje Ci oddechu. Analizujesz każdy jeden szczegół i myślisz nad tym, co można by zmienić. Stawiasz wszystko na jedną kartę i postanawiasz uciec. Szukasz czegoś, co będzie sprawiało Ci radość, co będzie Twoim nowym szczęściem. Zmieniasz się całkowicie. Ucieczka nie okazuje się być jednak taką właściwą decyzją. Zaczynasz tęsknić za tamtymi chwilami, jednak jest coś, co nie pozwala Ci wracać. Odczuwasz braki i jednocześnie hamujesz się przed powrotem. A może… tamto życie nie było takie złe? Może to miejsce, ci ludzie to… jednak coś znaczyło. Wkurzasz się, bo myślisz, że nie masz swojego miejsca na świecie. Nowości zaczynają Cię przerastać. Jesteś zupełnie sam. Co wtedy? Warto było? O, tak- zmiany są przecież potrzebne! Nigdy jednak nie wiadomo, jak bardzo powrót na stare śmieci sprowadzi Cię z powrotem na ziemię i jak ciężki będzie Twój upadek. Ucieczka nie zdaje się być daremna tylko wtedy, kiedy wyciągamy z niej wnioski. To nasze miejsce na ziemi gdzieś jest, na pewno. Czasami nawet nie należy go szukać, bo zdobycie czegoś nie zawsze oznacza to, że coś zatrzymamy. Pewne jest, że bez miłości nie ma szczęścia, aczkolwiek szczęście jest trudno osiągnąć bez miłości. Każdemu z osobna życzę, byście zawsze wybierali dobrze (choć niestety na to, co przyniesie los nie mamy większego wpływu) i nigdy w swoim życiu niczego nie żałowali. Doświadczenie tworzy się właśnie przez błędy, niepowodzenia i wypadki losowe. Życzę Wam również, abyście zawsze szli na przód, bo to co przyniesie jutro zawsze jest najciekawsze. 


Wspomnienia zawsze zostaną, zależy jednak jak się do nich ustosunkujesz. Bo jeśli nie pogodzisz się z przeszłością, wspomnienia będą Cię tylko drażnić. Sprawisz, że te dobre, godne zapamiętania, staną się złe. I kiedy ktoś wyciąga do Ciebie rękę, by pokazać Ci, jak bardzo kolorowy jest świat- nie wahaj się i podążaj za nim. Otwórz się i zacznij ufać.

Nigdy nie bałam się mówić o uczuciach. Wydaje mi się, że jest to banalnie proste. Mówienie o nich sprawiało, że daremna i zalana żalem część mojej osobowości gdzieś pęka i zaraz później następuje ulga. Tak sobie myślę… i doszłam do wniosku, że kiedy zaczynam chwalić się szczęściem i bez żadnego skrępowania je pokazuję, to zawsze dzieję się coś, co sprawia, że ono ze mnie uchodzi i tak, po prostu, znika. Boję się, że niedługo przestanę okazywać swój entuzjazm, tylko po to, by uchronić się przed utratą szczęścia. Paradoksalnie, kiedy mówię o czymś, co mnie boli i przeraża- albo nie dzieje się nic, albo powoli zaczyna wychodzić słońce. 
Chciałabym zacząć stosować się do swoich rad. 

Zostaw komentarz więcej...

!

przez , 10.kwi.2013, w Bez kategorii

Bo to, kurwa mać, w życiu bywa tak, że ludzie zapominają o dobrych rzeczach. Nie wiem, czy nie chcą ich pamiętać, ale z całą pewnością najpierw wytkną Ci to, co zrobiłeś źle. I będą wiercić Ci dziurę w brzuchu, za to, co zrobiłeś miliard lat świetlnych temu. I choćbyś nie wiem, ile zajebistych rzeczy zrobił w życiu i tak, zawsze zostaniesz osądzony po swoim jednym błędzie. Mówią, że dobre czyny wracają kiedyś do człowieka. To chyba gówno prawda. Prędzej zgodzę się z tym, że jeśli dasz komuś palec, to weźmie od razu całą rękę. Mało, mało, mało. Źle, źle, źle. W kółko. Na okrągło. Ten sam życiowy schemat. Ludziom, niestety, w dzisiejszych czasach poprzewracało się w dupach o tego jebanego ”dobrobytu”. I nie mam na dziś niczego optymistycznego do powiedzenia. Jestem szczerze sfrustrowana tym, co ostatnio obserwuję. 

A co z dziećmi w dzisiejszych czasach? To jakaś paranoja! Ja, osobiście, w wieku siedmiu lat nie wiedziałam, co to jest komputer. Jeździłam na rowerze, grałam w piłkę, chodziłam na boisko lub plac zabaw, nikomu nie pyskowałam, wyjeżdżałam na kolonie, miałam mnóstwo siniaków na rękach i kolanach, nie umiałam przeklinać, nie wspominając o papierosach, którymi się szczerze brzydziłam. Dziecko wchłania wszystko, co ogląda w telewizji, internecie. Bierze przykład z rodziców, którzy- umówmy się- są w tych czasach coraz młodsi. 

Jestem dobitnie wkurwiona tym, co się dzieje wokoło. Nigdy nie użyłam na swoim blogu ani jednego małego przekleństwa, ale w zaistniałej sytuacji nie mogę inaczej.  




Tak bardzo brakuje mi słońca, nowości i świeżego powietrza…

Zostaw komentarz więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...