Archiwum dla: Luty, 2013

Powrót

przez , 25.lut.2013, w Bez kategorii

Zdecydowałam, że wrócę do domu. Choć nie mam jeszcze jasno sprecyzowanych planów na życie tutaj, ale z całą pewnością mogę stwierdzić na ten moment, że czuję się dobrze.
Bardzo za tym tęskniłam.
Tutaj jestem naprawdę sobą.
Wiele się zmieniło. Mam bardzo mało czasu, a wydawać by się mogło, że mam go w nadmiarze, bo nie pracuję. 
Chociaż to, co nie miało się zmienić, pozostało w nienaruszonym stanie. Ogromnie mnie to cieszy.
Wyjazd wielu rzeczy mnie nauczył. Jestem trochę inna, bardziej spokojna, ale jednak otwarta. 
W miłości- bez zmian. Czasami jest mi z tym łatwiej, czasami ciężej. Ale staram się o tym nie myśleć. Na to wszystko przyjdzie czas.


Ostatnio dużo podróżowałam pociągami. Spotykałam tam ludzi mniej lub bardziej interesujących. Z natury jestem obserwatorem, więc dostrzegam rzeczy, które nie są zauważalne na pierwszy rzut oka. 
Pewnego razu, jadąc z Gliwic do Oławy spotkałam parę młodych ludzi- kobietę i mężczyznę. Kobieta- ładna, średniego wzrostu, szczupła blondynka z niebieskimi oczami. Mężczyzna- wysoki, łysy, ”misiowaty”, ze śmieszną bródką  i ciemnymi oczami. Na początku wydawało mi się, że to tylko znajomi. Wyglądali na bardzo szczęśliwych. Ona co chwilę siadała mu na kolanach, mocno go przytulała, całowała. Widać, że jest dla niej bardzo ważny. Wydawała się być bardzo pewna siebie. On przy niej był bardzo promienny, non stop się uśmiechał. Jednak, kiedy wychodziła do ubikacji, ciągle spoglądał na innych mężczyzn z pewną zazdrością, a potem zaglądał do okna ze smutkiem. Kiedy wróciła- znowu było widać iskierki w jego oczach. 
Facet nie ma stuprocentowej pewności, że ona kiedyś nie wywinie mu jakiegoś numeru. To strasznie smutne. Nie oceniam tej dziewczyny, choć wydawało się, że bardzo go kocha.
Czy zawsze będzie nam towarzyszyć ta obawa? Czy to nigdy nie mija? A może do tego trzeba po prostu dojrzeć? Albo przejść kolejny etap wytrzymałości i próby samego siebie. Nie potrafię sobie odpowiedzieć na te pytania. 
Niestety jestem współczującym człowiekiem i bardzo było mi przykro patrząc na czyiś smutek.


Muszę sobie kupić tabliczkę na drzwi: ”Poradnia Psychologiczna” : ). Cieszę się, że jestem tutaj potrzebna. 

Zostaw komentarz więcej...

Co dalej?

przez , 06.lut.2013, w Bez kategorii

Stoję na rozdrożu. Nie wiem, co robić. Wizja powrotu do domu wcale nie wydaje się być taka prosta. I wcale nie jest taka oczywista, jak być powinna. 

Wrócić tam, gdzie tak naprawdę nie widzę dla siebie przyszłości? Tam, gdzie tak naprawdę nie mogę myśleć o sobie. Tam, gdzie wszystko staje się monotonne. Tam, gdzie nie mam możliwości. Tam, gdzie jest mój dom. Tam, gdzie mam moją, nie zawsze idealną, ale- mimo wszystko- najbliższą rodzinę. Tam, gdzie mam moich najwierniejszych przyjaciół. Fantastycznych ludzi. Mój mały świat, który przez tyle czasu budowałam.
Zostać tam, gdzie mam wiele perspektyw? Gdzie mam wiele możliwości, by rozwinąć swoje umiejętności. Gdzie mogę poszerzyć swoje horyzonty. Gdzie w końcu mogę zrobić coś tylko dla siebie. Gdzie czuję się samotna, pogubiona i czasami bezwartościowa. Gdzie nie mam tego, co mi bliskie. Gdzie jestem swoja, ale jednocześnie tak daleka i obca. 
Co robić? 
Decyzja na dwa lata.
Wrócić i pogodzić się z tym, co było i od czego tak bardzo chciałam uciec i żałować, że nie zostałam? Czy zostać i martwić, się tym, że mogłam jednak wrócić?
Strasznie mi ciężko.
Zostaw komentarz więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.