Archiwum dla: Listopad, 2012

P-D-P

przez , 27.lis.2012, w Bez kategorii

Ciągle brakuje mi czasu, dlatego rzadko tutaj zaglądam.

Chciałam dzisiaj zwrócić uwagę na funkcjonowanie w dzisiejszych czasach słów: proszę-dziękuję, przepraszam. Jak często pojawiają się one na co dzień? Czy w ogóle ich używamy?
Niestety, z przykrością stwierdzam, że rzadko. Z czego to wynika? Czy aż tak bardzo nie lubimy tych słów? To nic nie kosztuje, moi drodzy Państwo. ”Sorry, dzięki, masz, weź sobie”- to nie to samo, tego używa się na ”odczepnego”, bo wypada coś powiedzieć. Magia ”proszę-dziękuję-przepraszam” jest niesamowita. Człowiek czuje się wtedy jakby lepiej i docenia, że mówi się to nie bez powodu. Osobiście, nigdy nie zapominam o tych słowach, bo wiem, jak wielką mają moc. To oznaka dobroduszności, zadowolenia, wdzięczności i niekłamanej skruchy. Gorąco zachęcam, do używania tych zwrotów. Nikomu nie spadnie korona z głowy, jeśli czasami dołoży również skromne: ”miłego dnia’. : )

U mnie nic ciekawego się nie dzieje. Ciągle pracuję i się uczę. Nie mam dla siebie zbyt wiele czasu. W domu nie byłam już od miesiąca. Zauważyłam też u siebie pewną nieprawidłowość- nic mnie nie interesuje, kompletnie. Nie mam tego czegoś, co powinno mnie zachęcać do większych poczynań. Ambicje- zdać na magisterkę. Marzenia? Żyć w zgodzie z własnym sumieniem. Miłość? Chyba jeszcze trochę poczekam. 
Wciągnęłam się w wir pracy. Mam niezłą ekipę wariatów z dawką dobrego humoru, składającą się z dwóch osób. Czuję się, jakbym z nimi pracowała co najmniej kilka lat.

… i urodziła mi się dzisiaj kuzynka! : )
8 komentarze więcej...

Ideały.

przez , 04.lis.2012, w Bez kategorii

Są w życiu takie momenty, które mają nas skłonić do podjęcia decyzji. Owe decyzje kierują nas do bycia kimś niezależnym, kimś lepszym. Wtedy tworzą się w nas jakieś ideały. Dążymy do jakichś celów. I choć nie wiemy, jak daleko zajdziemy, twardo przy nich stajemy. Ideały są po to, by kształtować charakter. Każdy powinien je mieć. Trzeba ich bronić, choć nie za wszelką cenę.

Ideały- z innej beczki.
Podobno nie istnieją. Ale jeśli znajdziemy kogoś, kto pokocha nas tak samo, jak my pokochamy, staje się oczywiste, że to nasz ideał. Kreujemy go sami, nic nie chcemy zmieniać. Chronimy go, nie dajemy go skrzywdzić. Stwarzamy pewnego rodzaju otoczkę, swój własny świat ideałów. Cholernie piękne zjawisko.


Z cyklu: rydułtowskie refleksje.
Mój wyjazd potraktowałam jako przygodę. Jedną z wielu. Łatwiej mi to w ten sposób przyswajać. Czuję się już całkiem nieźle.
Coraz bardziej rozczarowuję się przyjazdami z domu. Cała ta otoczka, bajzel, syf… nie potrafię tego ogarnąć. Dopiero, kiedy wyjechałam, zaczęłam być jakoś inaczej postrzegana, jakoś lepiej. Nie wiem, czym to jest spowodowane. Mam nadzieję, że to nie jest zwykła sztuczność. Zauważyłam, że tutaj nic się nie zmieniło- po prostu żyłam w tym wszystkim cały czas, a teraz, zwyczajnie, szerzej otworzyłam oczy. Mam porównanie. Całe szczęście, że jeszcze ktoś tu na mnie czeka, tak naprawdę. 

Czekam na kolejną trudną rozmowę… Boję się.



Czas wracać.

Zostaw komentarz więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...