Archiwum dla: Luty, 2012

Rozerwana dusza.

przez , 17.lut.2012, w Bez kategorii

Wyobraź sobie sytuację, gdzie grasz główną rolę- ktoś powiedziałby Ci, że jutro stracisz głos, że nie będziesz już w stanie wypowiedzieć ani jednego słowa. Ludzie będą odczytywać Twoje słowa z kartek i z ruchu warg (co, swoją drogą, jest bardzo trudne). Co i komu byś powiedział? Jesteś człowiekiem, który ma w życiu jeszcze tyle ważnego do powiedzenia. Jeszcze nikt nie wysłuchał Cię dostatecznie dobrze. Co zatem chciałbyś powiedzieć? Nie umierasz, ale wiesz, że stracisz coś, co jest ważne. Komu chciałbyś przekazać tą ważną część siebie? Zastanówmy się… wiesz, że nie każdy na to zasługuje, bądź nie każdy jest w stanie to udźwignąć. A co jeśli powiesz, będzie Ci lepiej, a to może zostać wykorzystane przeciwko Tobie? Co wtedy? Powiedziałeś, żyjesz, ale nie masz już prawa głosu… Twoja egzystencja zdaje się być do niczego. Zastanów się, co mówisz, gdzie mówisz, komu mówisz i w jakim celu. Słowa, choć mniej znaczą od czynów, bolą o wiele bardziej. Dusza chce krzyczeć, ale nie może.
Zawsze mamy dużo do powiedzenia. Zanim jednak powiesz cokolwiek o drugim człowieku, zastanów się nad sobą. Łatwiej nam jest udzielać rad i krytykować innych. Nikt nie podchodzi zbyt krytycznie do swojej osoby.

Strasznie mi ciężko i nie daję sobie rady. Nie potrafię mówić o tym, co mnie boli, więc piszę… znowu piszę. Nie potrafię pomóc, podać ręki, powiedzieć dobrego słowa. Nie potrafię mówić o uczuciach. Ale dano nam DWOJE uszu i JEDNE usta, abyśmy więcej słuchali, niż mówili.

Moja Droga, wiem, że walczyłaś do końca, bo to przecież Ty, moja siostra. Nie chcę, żeby to brzmiało, jak pożegnanie, bo w głębi duszy mam nadzieję, że nigdy nie będę się z Tobą musiała żegnać tak naprawdę. Chcę tylko, żebyś wiedziała, że nie umiałam odpisać na tego dzisiejszego sms’a. Może to dlatego, że dalej to do mnie nie dochodzi. Tam, byłaś mi najbliższa i dalej będziesz. Niesamowicie Cię podziwiam, doceniam. Jesteś moim wzorem na niezłomność, mimo wszystko. Zawsze będę w Ciebie wierzyć, zawsze jestem dla Ciebie. Widzę w Tobie trochę siebie- wariatka, dusza towarzystwa, aczkolwiek trochę roztargniona i zagubiona. Mam nadzieję, że to przeczytasz. Kocham Cię.

3 komentarze więcej...

Rok.

przez , 04.lut.2012, w Bez kategorii

Tak, to już rok, od kiedy piszę tego bloga. Rok- to mało czy dużo? Dla mnie chyba bardzo dużo. Jeszcze wtedy pisałam, jaka byłam nieszczęśliwa, bo mój poprzedni związek nie miał racji bytu. Pisałam dużo, bo czułam się tak cholernie samotna, tak głupio oszukiwana przez samą siebie. Nie miałam znajomych, sama z nich zrezygnowałam. Miałam tylko szkołę i kilku przyjaciół w Opolu. Ale…. to mi nie wystarczało. Nawiasem mówiąc, dlaczego zawsze dążymy do tego, żebyśmy mieli więcej? Dlaczego to, co mamy ciągle nam nie wystarcza? Dlaczego ciągle nam mało? Każdy człowiek jest tak dziwnie skonstruowany. Zamiast cieszyć się, on szuka ciągle więcej. A kiedy znajduje, znowu czegoś mu brakuje.
Rok… tyle zmian. Odzyskałam to, co wcześniej utraciłam i jednocześnie straciłam to, co wcześniej miałam. Zmiana wyszła na dobre. Zresztą… jaka zmiana? Zawsze byłam taka sama, ale przez ponad rok nie byłam sobą. Odnalazłam siebie, mam ludzi, na których mogę liczyć, mam nowego mężczyznę, mam towarzystwo. Po raz kolejny mówię odważnie, że boję się samotności. To się nie zmieniło. Dojrzałam? Czy naprawdę się zmieniłam? Oceń, jeśli czujesz, że jesteś odpowiednią osobą, żeby cokolwiek stwierdzić na mój temat. Dużo ludzi mówi, że mnie zna. Naprawdę? A co Ty możesz o mnie powiedzieć? 
Aktualny stan rzeczy mnie nie drażni.
Tylko nie mów, że Ci na mnie bardzo zależy, bo sobie pójdę. Chyba jestem żałosna, pisząc coś takiego.

Uzależniłam się od serialu ”Chirurdzy”. Nie umiem się od tego oderwać.
”Prawda o prawdzie boli. Więc dlaczego kłamiemy?”- Mary Dith Grey, Chirurdzy.

Rok… a nawet zaczęłam inaczej pisać.

4 komentarze więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.