Archiwum dla: Sierpień, 2011

Marzenia

przez , 29.sie.2011, w Bez kategorii

Chciałam napisać coś mądrego, ale jak zwykle nic nie przychodzi mi do głowy. Może dlatego, że miało to być coś mądrego : D 

Napiszę więc, że chciałabym spełnić swoje marzenie i śpiewać na wielkiej scenie. Włożyć w to cały wysiłek. Ja kocham to robić! To jest całe moje życie. Śpiewam od drugiego roku życia… I…, czy ktoś tego chce, czy nie, zacznę to robić znowu. Mam już dosyć marudzenia znajomych, że powinnam iść w tym kierunku : P Tylko… od czego zacząć?

Postawiłam sobie cel- nauczę się ”You raise me up” i na życzenie Radka- ”Superior” : ))


Spełniajmy marzenia, bo w nich jest zawarte wszystko to, co piękne.


Dziękuję Kasi, za to, że pomaga mi przetrwać w koczowaniu : D





I’m not alone! I’ll never give up.

3 komentarze więcej...

Stop.

przez , 21.sie.2011, w Bez kategorii

Czasami myślę, ze narzuciłam sobie zbyt szybkie tempo. Że na siłę próbuję się pozbierać ze wszystkiego. Uwierzcie mi, że tak się nie da. Ja uciekam. Wciąż… Uciekam przed tym, co nieuniknione, zdając sobie sprawę, że w końcu nadejdzie czas, żeby się zatrzymać. Zatrzymać… i zadać parę ważnych pytań, na które nikt z pewnością mi nie odpowie. I znowu będę gonić i szukać odpowiedzi, tam, gdzie jej pewnie nie znajdę. Zbłądziłam… Dlaczego? Bo się oszukuję. Nie wyjdę z tego, póki nie spojrzę temu w twarz. Póki się nie zmierzymy. Ale uśmiecham się, bo to zasłania smutek. Bo jak dostrzec rozbrajający smutek w dużych oczach, pełnych udawanego szczęścia?
Dzień, jak co dzień. Pijana rzeczywistość. Zabawa? Pewnie, nie ma sprawy. Zaraz będę. Problemy? Nie, dziękuję. Może później.
Zmieniłam się, albo tylko udaję kogoś innego. Kogoś, kim nigdy nie byłam. Co się ze mną stało? Jedynym tematem do rozmów jest alkohol, zabawa i relacje z niej.
Niech ktoś mnie w końcu zatrzyma, proszę.
Nie chcę udawania.
Nie chcę uciekania.
Nie chcę zabawy.
Potrzebuję… miłości? Ona daje mi dużo siły.

Ty cholerna romantyczko.

Wylałam z siebie wszystko. Dobrze mi z tym. Musiałam się rozliczyć z samej siebie. Wyszło- jestem oszustką.


Stanowczo stwierdzam, że siedzenie w domu grozi poważnym zmianom w płacie czołowym mózgu.

Nie wiem, co mnie dzisiaj napadło, doprawdy.




”Halo, halo i po co ja tak biegnę? Przed tym, co będzie i tak nie ucieknę…”

Zostaw komentarz więcej...

Coraz lepiej… : )

przez , 18.sie.2011, w Bez kategorii

W ciągu tego miesiąca nauczyłam się jednej rzeczy. Każdy, bezwzględnie każdy, w związku, potrzebuje wolności, tj. spotkań ze znajomymi. Wspólnego życia i swojego, osobnego. To powoduje, że związek nie jest toksyczny, nie zatruwa się. Myślicie pewnie, że ja nic nie mogę powiedzieć na ten temat, bo nawet swojego związku nie potrafiłam utrzymać… A właśnie, że po tym wszystkim mogę! Do pewnych rzeczy i decyzji trzeba dorosnąć. Ja zbyt szybko próbowałam być dorosła.
Nie chcę na nowo roztrząsać tego tematu, bo to zwyczajnie nie ma sensu. Może coś jeszcze zostało we mnie, bo tak całkiem nie da się zapomnieć, nie? Nie wiem, nigdy nie byłam tak bardzo zakochana.

Proszę Pana, samotność to taka choroba, na którą albo ktoś się godzi, albo próbuje z nią walczyć. Pan się ze swoją pogodził. Jednak trzeba pamiętać, że nawet pustelnicy potrzebują rozmowy z kimś innym. A kawa jest dobra tylko wtedy, jak chce się spać, z tego, co wiem. Zresztą nie wiem, nie piję kawy. Z drugiej strony, ciekawe, jak długo będzie Pańskim kompanem. Mam nadzieję, że nie przyjdzie do Pana taki dzień, w którym będzie Pan potrzebował czegoś więcej, niż kubka kawy.

Oprócz tego… Codziennie bardziej się uśmiecham! Uśmiech z mojej twarzy nie znika prawie w ogóle, a to znaczy, że lepiej być nie może : )))

W życiu nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.



Dziękuję Ci : *

Zostaw komentarz więcej...

Brak tytułu

przez , 11.sie.2011, w Bez kategorii

Tylko ja i moi ukochani Red Hoci. Kocham ten stan.
Słuchanie ich piosenek wywołuje u mnie masę wspomnień, takich jak np. ich koncert cztery lata temu w Chorzowie. Kiedy ich zobaczyłam… popłakałam się ze szczęścia! Przez ponad rok nie przesłuchałam nawet jednej piosenki. Wstyd mi za siebie.

Z dnia na dzień czuję się coraz lepiej. Zwłaszcza wieczorami. Bałam się samotności, ale jednak okazuje się, że wcale nie jestem samotna. I mam więcej czasu dla bloga, chociaż ostatnio mnie wkurza, bo co chwilę pojawia się jakiś błąd : |

Jeśli kiedykolwiek powiem, że chcę iść do fryzjera obciąć włosy, to proszę, walnijcie mnie mocno w głowę. Jutro idę do fryzjera, w celu odnowienia swojego dotychczasowego wizerunku. I nie, nie jest to obcięcie.

Ostatnio bardzo dużo czasu spędzałam z kuzynką. Chyba jeszcze nigdy nie spędziłyśmy ze sobą tyle czasu. Myślę, że jeszcze nie ma masz mnie dość, Martynko ; D Wydaje mi się, że w pewnych kwestiach bardzo się rozumiemy. Cieszę się z tego.

Dziękuję wszystkim, którzy sprawili, że na mojej twarzy pojawia się uśmiech.

Zakończę wpis słowami jednej z moich ulubionych piosenek Red Hot Chili Peppers- ”My friends” :
”I love all of you,
Hurt by the cold.
So hard and lonely too
When you don’t know yourself…”

Zostaw komentarz więcej...

Pozytywnie

przez , 09.sie.2011, w Bez kategorii

Nie wiem, od czego mam zacząć…
Z całą jednak pewnością jest bardzo pozytywnie. NARESZCIE!!!
Zacznę może od tego, że postawiłam na odnawianie kontaktów i imprezowanie. Stwierdziłam, że dobrze mi z tym, lepiej się czuję. Spotykam się z ludźmi, poznaję non stop kogoś nowego. Nie mam czasu pomyśleć. Ciągle nie ma mnie w domu.
Dobrze mi samej. Nie mam żadnych zobowiązań wobec nikogo.

Tęsknię za Opolem. Cząstka Opola przyjeżdża do mnie jutro.

Dziękuję pewnemu Panu za czułość, której nie jestem w stanie określić, ale mnie intryguje i ciekawi. Nigdy czegoś takiego nie doznałam.

Dziękuję również tym, dzięki którym nie muszę siedzieć w domu.

2 komentarze więcej...

przez , 03.sie.2011, w Bez kategorii

Wspomnienia… Jedyne, co mi po nich pozostało to ślad po pierścionku na serdecznym palcu prawej dłoni i Runaway Train od Soul Asylum usłyszane w radiu od czasu do czasu. Ślad po pierścionku jakby nie chciał zniknąć, jakby domagał się tej utraconej rzeczy. Swoją drogą dziwne. Nie da się wymazać wspomnień. One będą, tak, jak ten opisany wcześniej ślad na palcu. Ja nie zapomnę, nie mogę, bo przecież tyle ważnych rzeczy wydarzyło się w moim życiu przez ten okres czasu. Byłam szczęśliwa.

Wróćmy jednak do spraw przyziemnych, skupmy się na tym, co ważniejsze. Mam remont generalny. Od podstaw. Jest słodko! Nawet nie mieszkam u siebie od trzech tygodni. Przewidywany czas ukończenia remontu: październik/listopad.

Poza tym odżywam na nowo. Staram się przestawić do ”nowego życia”. Nadchodzi czas ostrych melanżów. Najprawdopodobniej na tym się teraz skupię. Przecież kiedyś żyłam tylko od imprezy do imprezy. Nie czekałam aż ktoś mnie pokocha. Ponoć to przychodzi samo. Plan najbliższych imprez:
- piątek: karaoke z rodzinką,
- sobota-niedziela: dni Gaszowic
- 25-27.08: Wisła
- 27.08: gaszowickie dożynki
- 3-4.09: dni Rydułtów
: ))


P.S. Nie, nie mam Ci za złe tego, że chciałeś być szczęśliwy. Widocznie ja nie umiem dawać szczęścia.

JESTEM OKROPNA!

Zostaw komentarz więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...